czwartek, 11 grudnia 2014

Mężczyźni to bestie 1.1.

Magda- 19 letnia dziewczyna,bardzo wrażliwa,nieśmiała,pochodziła z 
biednej rodziny.
Tomek-19 letni chłopak pewny siebie, zachowywał się jak celebry ta, wszystkie dziewczyny marzyły,żeby z nim być.
Dagmara-18 letnia dziewczyna,przyjaciółka Magdy.
Magda i Tomek chodzili do tej samej klasy. nie mieli zbytnio dobrych kontaktów. Właśnie skończyła się ostatnia lekcja, kiedy Magda wyszła z klasy i szła szkolnym korytarzem trzymając w rękach książki. Nagle ktoś zahaczył ją ramieniem i wypadły jej wszystkie książki. Był to Tomek. Szedł z kolegami naśmiewając się z kolejnych osób.
-"Ej..co Ty robisz ?"
-"Przepraszam,nie zauważyłam Cię.."
-"To może pora kupić okulary idiotko ?! "
-"Sam mnie zahaczyłeś!..."
Tomek podszedł do dziewczyny tak jakby chciał jej coś zrobić.
-"Daj spokój...zaraz się popłacze..." (jeden z kolegów Tomka pociągnął go do tyłu,żeby uniknąć kłopotów)
Magda zaczęła zbierać książki i szła dalej. W tej samej chwili podbiegła jej przyjaciółka.
-"Hej.czemu nie odpisałaś mi na esa ?"
-'Sorki,dopiero wyszłam z klasy..nauczyciel zatrzymał nas troszkę dłużej" (uśmiechnęła się po czym chciała już iść dalej, gdy Daga złapała ją za rękę).
-" Rodziców czy nauczycieli okłamuj ile chcesz ale nie mnie...wiem, że coś się stało...powiesz mi ?
-" Nie ma o czym mówić" (ponownie się uśmiechnęła i poszła dalej)
-" Znowu Tomek Ci dokucza ?"
-" Nie, lekko go zahaczyłam...tylko tyle"
-"Słuchaj,ja dzisiaj idę na trening,raczej się nie spotkamy po szkole, chyba, ze chcesz iść ze mną"
-"Nie, nie mogę,Tomek dzisiaj przychodzi do mnie"
-"Słucham..? Jak to ? Po co ?"
-"Mamy wspólnie zrobić projekt na polski...mamy na to tydzień"
-"I to z tym cwelem...dam Ci tylko małą radę: uważaj na niego"
-" To tylko projekt,Daga.."
-"Madzia..znam go. Jakby coś się działo,przychodź do mnie od razu"
-"Okey, ja idę do biblioteki,do jutra"
Po szkole Magda ogarnęła szybko dom,bratu dała swoje ostatnie pieniądze i kazała kupić ciastka. Parę minut temu Tomek czekał już pod drzwiami. Weszli na górę,Tomek obok jej pokoju zobaczył jakiś chłopięcy pokój. Był zdziwiony bo okazało się że to pokój jej brata. Ojca całymi dniami nie było w domu bo musiał pracować a matka zajmowała się domem. W tym dniu była na wywiadówce jej brata.
Chwilę później wrócił jej brat do domu i krzyknął, że nie starczyło pieniędzy na ciastka. Dziewczyna wybiegła z pokoju i uciszała brata.
-"Możesz się przymknąć ?"
-"Chciałem Ci tylko powiedzieć...(zauważył czyjeś buty) kto jest u nas w domu ?"
-" Robię z kolegą projekt na polski a Ty idź do swojego pokoju i ani słowa"
Magda weszła z powrotem do pokoju i przeprosiła chłopaka. Tomek był zdziwiony tą całą sytuacją ale na prośbę Magdy, nie pytał o nic więcej. Na następny dzień w szkole Dagmara wypytała przyjaciółkę o projekt ale ta niewiele powiedziała. Przez cały tydzień widywali się u niej, jej mama też prosiła ją, by uważała. Trzy dni później chłopak podszedł do niej po lekcjach i poprosił o kolejne spotkanie tym razem stwierdził, że nie rozumie tematu z historii.
-"Tomek, Ty z ostatniego tematu z histy dostałeś 3 więc po co miałabym Ci cokolwiek tłumaczyć ?"
-"Ty wiesz więcej..proszę,pomóż mi"
-"Jak chcesz tylko bez żadnych numerów"
-" To co ? o 17 u Ciebie"
Dziewczyna pokiwała głową i odeszła w stronę Dagmary. Powiedziała jej o wszystkim, a ta ją ostrzegła. Wracając do domu cały czas myślała czy dobrze zrobiła zgadzając się na to ale już nie było odwrotu. Mamie powiedziała że musi wytłumaczyć mu temat bo tylko ona w klasie rozumie najlepiej ten temat. Oczywiście takie tłumaczenie nie było przekonujące ale matka ufała jej. Po rozmowie z matką,ktoś zapukał do drzwi. Był to Tomek. Przedstawiła go mamie,wydawał się być normalnym chłopakiem ale to tylko pozory..Kiedy tylko weszli do jej pokoju,Tomek złapał ją za rękę ale w porę weszła jej mama wystraszona i powiedziała że ojciec miał wypadek w pracy. Obie pojechały do niego razem z jej bratem. Okazało się,że jej ojciec leży w szpitalu w śpiączce. Na drugi dzień dziewczyna miała strasznego doła,Daga zobaczyła i zapytała ją co się dzieje. Ta powiedziała jej o wszystkim jednak w rozmowie prze szkodził im Tomek.
-"Sorka dziewczyny ale mam sprawę do jednej z was..." Daga domyśliła się,że chodzi o Magdę.
-" Myślę,że to nie jest najlepszy pomysł na dziś" przyjaciółka rozmawiała z Tomkiem, bo Magda odeszła. Napisała do przyjaciółki esa:" nie mów mu o niczym i nie pozwalaj na to,by przyszedł dziś do mnie,nie dam rady..."
Poszła do ojca,do szpitala i cały czas siedząc przy nim,płakała. Zrobiło się późno więc wróciła do domu. Właśnie miała położyć się, gdy usłyszała, że ktoś puka do drzwi. Mama już spała zresztą tak jak jej brat więc nie miała pojęcia kto mógł przyjść o tej porze. Okazało się,że to był Tomek.
-"Co Ty tu robisz ?! Jest późno...wracaj do domu"
-"Wiem co się stało i chciałbym Cię pocieszyć"
-"Ty nic nie wiesz..idź stąd." Dusiła w sobie płacz ale nie chciała przy nim płakać więc odwróciła głowę w drugą stronę. On ją przytulił i uspokajał.
-"Wiem co czujesz,pół roku temu straciłem ojca w wypadku samochodowym...chcesz wiedzieć więcej ?" Magda odwróciła się w stronę schodów i szła na górę razem z Tomkiem. Kiedy tylko weszli do jej pokoju,ona zapytała go skąd wie o jej ojcu. Dagmara o wszystkim mu powiedziała.
-" Jak ona tak mogła ?!"
-"Spokojnie,sam nalegałem,żeby mi powiedziała,bo martwiłem się..."
-"Jest moją przyjaciółką,a taka osoba powinna dotrzymać słowa!"
-"Magda,wyluzuj...wiem co czujesz" Wytarł jej łzy i obiecał,że pomoże jej.
Usiedli oboje na łóżku,ona wtuliła się w niego i prosiła,żeby już nigdy więcej jej nie ranił. Obiecał jej to, popatrzył jej prosto w oczy i zaczął całować. Dziewczyna była tak załamana,że nawet się nie broniła.
-" A ja mógłbym Cię o coś prosić ? Zostań moją dziewczyną"
-"Co..? Zwariowałeś !"
-"Tak, na Twoim punkcie...to jak ?"
-"Jeśli przysięgniesz, że nigdy mnie nie zranisz.."
-"Przysięgam..."
Następnego dnia szli razem za rękę do szkoły. Wszyscy byli zszokowani a tym bardziej Daga. Wzięła ją szybko za rękę i przyciągnęła w swoją stronę.
-"Dziewczyno,on codziennie ma inną,bawi się każdą dziewczyną,z każdą swoją dziewczyną sypia a później rani je. Już 3 dziewczyny odebrały sobie życie przez niego,Ty też chcesz tak skończyć ?"
-"Mi prawisz morały a sama wpieprzasz się w nieswoje sprawy ! Nie jesteś prawdziwą przyjaciółką bo gadasz innym o tym co się stało. Może jeszcze powiedziałaś że moja rodzina jest biedna ?"
-"Wiesz dlaczego powiedziałam mu o tym ? Myślałam,że zrezygnuje z Ciebie, da Ci spokój.."
-" Bo co ? Pytałaś się czy możesz tak zrobić ? Ja się w nim zakochałam a Ty zapewne liczyłaś na to,że będziesz z nim !"
Magda po tym jak wykrzyczała przyjaciółce co o niej myśli wybiegła ze szkoły prosto do domu. Siedziała cały czas w łazience płacząc. Zwinięta w kłębek pytała się sama siebie dlaczego to właśnie ona...nagle ktoś zapukał do drzwi domu. Był to Tomek. Ciągle zadawał jej pytania, na które ona odpowiadała mu w skrócie. Poszli do jej pokoju,ona cały czas siedziała przygnębiona obwiniając się o kłótnie z Dagmarą.
-"Madzia,nie obwiniaj się już..ona ma o mnie złe zdanie bo mnie nie zna ale Ty mnie znasz i ufasz mi prawda..?" Chłopak cały czas patrzył jej w oczy.
-"Tak, ufam Ci..." Po tych słowach dziewczyna zupełnie się zapomniała. Rano obudziła się a na jej łóżku była karteczka: "było super,tej nocy nigdy nie zapomnę"...W tej chwili zrozumiała co się stało. Ubrała się i szybko poszła do szkoły. Tam wszyscy się śmieli z niej a Tomek stał z inną dziewczyną i całował się.
-"Tomek, co to ma znaczyć ?!"
-"Oh...przepraszam...zapomniałem Ci powiedzieć,że jestem kłamczuszkiem" (uśmiechnął się i nadal robił to co robił). Magda była załamana. Pobiegła do parku,Dagmara czuła,że teraz może stać się coś niemiłego i pobiegła za nią. Szukała ją wszędzie ale kiedy już znalazła,było za późno...Magda leżała na ziemi nie przytomna. W ręku miała opakowanie po tabletkach i żyletkę z temperówki. Dagmara była wystraszona,nie wiedziała co robić. Odsunęła jej rękaw i zobaczyła,że jej nadgarstek cały krwawi. Zaczęła płakać i zadzwoniła na pogotowie ale było już za późno...gdyby nie ta ilość tabletek i gdyby cięcie nie było tak głębokie dziś by żyła...
Tomka to nie interesowało ale być może zrozumiałby to kiedyś. Jedyne słowa, które Dagmara powiedziała do Tomka to te: "nie przychodź na jej pogrzeb.."


-----------------------------------------------------------------------
Ehm, także tego. Nic nie mam na swoje usprawiedliwienie. Ale nadchodzi przerwa świąteczna więc coś może zdziałam. 

środa, 26 listopada 2014

Marzenia 1.1.

Jej pasją były motocykle. Miała 17 lat. Byłą ładną nastolatką. Większość dziewczyn ją obgadywało za to że ubiera się "jak dres". Ona po prostu stawiała na wygodę. Kochała jeździć swoją CBR'ką. W klasie wsparcie miała jedynie u kilku kolegów, też motocyklistów. Ale to jej nie przeszkadzało. Nie szukała też miłości. Była w kilku związkach. Ale stwierdziła że to nie da niej. Dla niej karą nie było zabranie laptopa, na którego i tak wchodziła raz tygodniowo. Rodzice aby przemówić jej do rozsądku musieli zagrozić zabranie kluczyków od ukochanego motocykla Emilii. Bo tak miała na imię. Jednak uczyła się dość dobrze więc nie dostawała często zakazów. Po przyjściu do domu w piątek podczas obiadu oświadczyła rodzicom że w sobotę zamierza jechać na spotkanie  motocyklistów w centrum. Jej rodzice nie mieli nic przeciwko. A nawet jeśli by mieli to ona miałaby to gdzieś. Trochę się obawiała bo nie wiedziała jak potoczy się owe spotkanie. Z nią wybierali się również dwaj koledzy. Umówili się na 13.00 tam gdzie zwykle. Emilia postanowiła jeszcze przed wyjazdem pojechać na stację bo doskwierał jej brak benzyny w zbiorniku. Wyjechała z domu około 12.30. Pojechała wprost na stację. Za tankowała i poszła zapłacić. Po wyjściu od kasy zobaczyła motocyklistę. Też tankował. Postanowiła zapytać czy też wybiera się na spotkanie w centrum. Ubrała kask i podeszła do jak jej się zdawało mężczyzny.
-Cześć.-powiedziała bez emocji. -  Wybierasz się może na spotkanie motocyklistów w centrum?
-Em, cześć. Raczej tak. A ty? - od powiedział.
-Też. Chciałbyś może jechać ze mną?- zapytała, po czym zastanawiała się dlaczego .
- Z przyjemnością.- powiedział i zdjął kask. - Jestem Kamil miło mi.
- Ja Emilia- też zdjęła kask.
Widok Kamila lekko ją zaskoczył. Był przystojnym brunetem o niebieskich oczach. Jak zauważyła on też zaczął studiować jej twarz z miłym zaskoczeniem na twarzy.
- Więc ruszamy? - zapytał Kamil.
- Ok. - od powiedziała po czym włożyła kask.
- Ja jeszcze muszę iść zapłacić, wracam za kilka minut.- powiedział i poszedł zapłacić za paliwo. Ona  wysłała sms'a jednemu z kolegów że ona pojedzie trochę później, żeby jechali sami.
Po powrocie ruszyli z zawrotną prędkością w stronę  centrum.

Gdy dotarli na miejsce, zauważyli już sporą grupę motocyklistów. Emilia podziwiała sprzęty zebranych, jednocześnie szukając wśród zgromadzonych płci żeńskiej. Nie znalazła jednak żadnej kobiety.
Poznała wielu wspaniałych ludzi dzielących jej pasję. Po około 3 godzinach postanowiła wracać do domu. Po odnalezieniu swojego towarzysza wyruszyli w drogę powrotną. Pod jej domem wymienili się numerami telefonów. Kamil postanowił wykorzystać moment i pocałował Emilię. Stali niezłą chwilę przyklejeni do siebie. Ale Emilia musiała wracać, a on obiecał że zadzwoni.

-------------------------------------------------------------------------------------------
Trochę się yyy zepsułam, przepraszam szkoła ;)

sobota, 15 listopada 2014

Za dużo zaufania oddajesz innym. 1.1

Była 24:36. A on czekał na nią. Umówili się na 24:00 w ich prywatnym miejscu. Dlaczego nie przyszła? Zapomniała. Podczas gdy on siedział, czekał na nią, ona zabawiała się z kimś innym. Gdy sobie przypomniała, było już za późno. On około 1:00. Postanowił zapukać do drzwi jej domu. Mieszkała sama, rodzice się nią nie interesowali. Zadzwonił. Cisza. Zapukał. Nic. Otworzył, drzwi były otwarte. Nigdy nie zostawiała otwartych drzwi. Wszedł do środka. Po cichu. Zobaczył ją z kimś kogo dobrze znał, a mianowicie ze swoim dobrym kolegą. Wybiegł z jej mieszkania. Ona nawet nie pofatygowała się żeby za nim iść, wytłumaczyć. Dalej zajmowała się "swoimi" sprawami. Po powrocie on nie mógł zasnąć. Zastanawiał się co zrobił źle. Około godziny 7:00 dostał sms'a, od niej. Napisała " przepraszam, zapomniałam". A on odpisał " o czym? o moich uczuciach?". Nie dostał odpowiedzi. Zbierało mu się na płacz. Postanowił się ogarnąć i pójść na siłownie. Gdy wychodził zostawił telefon w domu, zabrał mp3. Gdy wrócił do domu było mu już obojętne jak potoczą się dalsze sprawy pomiędzy nimi. Sprawdzając telefon dostrzegł 4 nieodebrane połączenia. Nie musiał czytać od kogo. Zauważył też sms'a. O spotkaniu. Postanowił nie odpisywać, ale przyjść w napisane przez nią miejsce. Stała, gdy podszedł bliżej nie zauważył na jej twarzy nic co mogłoby oznaczać chociaż wstyd. Stała uśmiechnięta od ucha do ucha. A gdy ona go zauważyła, udawała że nie na niego czeka. On nie miał już siły na takie gierki. Dość stanowczo zaczął konwersację.
-Czego chciałaś?
-Powiedzieć, że mam cię w dupie i że to koniec.
-Jesteś zimną suką, wiesz?
-Wiem, zawsze do tego dążyłam, ale ty też doskonały nie jesteś.
-Czekaj, nie rozumiem cię.
-I to jest właśnie twój problem, jesteś kompletnym idiotą, dającym się ruchać każdemu.
-Czy nie pozwalasz sobie na za wiele?!
-Myślałam że dojdzie coś do ciebie ale jak grochem o ścianę. Poznając ciebie chciałam tylko poruchać, kminisz? Jestem młoda, nie obiecywałam ci żadnego dłuższego związku. Swoją drogą jesteś beznadziejny w łóżku.
-Wypierdalaj, szmato za kogo ty siebie masz? Za wielką panią? Skąd pochodzisz? Z burdelu? Na to wygląda.
Po tych słowach uderzył ją w twarz i odszedł, tłumiąc emocje. Naprawdę ją kochał. Myślał że jest inna. Bardzo się zawiódł. Kilka godzin później jego ciało zawisło nad taboretem w kuchni.

środa, 12 listopada 2014

Czy aby nie za wcześnie? 1.2.

Podobało jej się to. Dotykał ją. Czuła jego rękę na udach. Gdy nagle zadzwonił jego telefon. Wytłumaczył, że obiecał koledze że zawiezie go do dziewczyny. I musi jechać. Ale prosił o jeszcze 1 pocałunek. Odmówiła. Za proponowała żeby zobaczyli się wieczorem. Powiedział że napisze. Pocałowała go w czoło i on odjechał. Wracała do domu taka pod ekscytowana itd. Czekała aż napisze ale on się nie odezwał. Gdy zadzwoniła 2 dnia z nadzieją na spotkanie on powiedział że musi jechać do Francji. Czasem pisali. Aż on napisał że to nie ma sensu. Prosiła o wyjaśnienie. Nie odpisał. Płakała. Miała nadzieje że on zmieni zdanie. Miała nadzieje. Do puki on nie odpisał na jej sms'a z tymi słowami " u dziewczyny byłem" . Wtedy jej nadzieja stawała się znikoma. Zaczęła palić papierosy. Zaczęła ciąć nadgarstki. To pomagało jej zapomnieć. Aż nastał koniec wakacji i nowa szkoła. Nic nowego. Tylko nowi zakłamani ludzie. Nie myślała o nim. A przy najmniej nie tak często. Aczkolwiek płakała za każdym razem gdy o nim myślała. Tak minęły 3 miesiące. Myślała że da rade zapomnieć. Ta aa... Pewnego wieczoru postanowiła wejść na facebook'a. A tan zobaczyła zdjęcia. Na których był Krzysiek z tą laską. Zaniosła się płaczem. Wszystkie wspomnienia wróciły w zaledwie kilka sekund. Całą noc nie spała. Płakała w poduszkę aby nikt jej nie usłyszał. Każdy kolejny dzień stawał się dla niej trudnym. Ukojenia nie doznała do tej pory. Do teraz nienawidzi sama siebie i jego.

................................................................................................................

2 i ostatnia część tego czegoś pierwszego . Pewnie chujowe ale trudno ;) . Do zobaczenia w weekend.

niedziela, 9 listopada 2014

Czy aby nie za wcześnie? 1.1.

Ma 15 lat. Kończy w tym roku gimnazjum. Minęły już 3 lata, a jednak ktoś siedzi jej w głowie. Kim jest? Ma na imię Anna. Mieszka pod Warszawą. We wsi. Pewnego dnia zobaczyła go. Niestety dość często go widywała. Co nie pozwalało zapomnieć. Zapomnieć czego? Aby to ujawnić musiałaby wrócić pamięcią do 6 klasy podstawówki. A mianowicie do końca roku szkolnego.            
                                                      ***

Wracała ze szkoły, wkurwiona jak zwykle. Nie lubiła tego całego fałszu który miała wokół siebie. Już od najmłodszych lat sądziła że ludzie to kurwy. Po powrocie do domu zazwyczaj szła pobiegać.Po wejściu do domu dowiedziała się że mają w domu remont. Zdziwiła się i zaciekawiła. Jednak o nic nie pytała rodziców. Postanowiła sama sprawdzić komu się zachciało coś w ich domu robić. Gdy zjadła obiad i przebrała się w strój do biegania poszła zobaczyć kto coś robi w jej domu. To był ON. Na imię miał Krzysztof. Mieszkał w tej samej wsi co ona. miał 23 lata. Nigdy wcześniej nie zwracała na niego uwagi do pewnego dnia. Poszła potem pobiegać. Wróciła do domu zajęła się lekcjami i poszła spać. Ania przyzwyczaiła się już że w ich domu jest ktoś, często lubiła patrzeć jak on pracuje. Nadszedł weekend. W tym dniu Ania całkowicie wrzuca na luz. Wstała około 10.00 i wyszła do 2 pokoju sprawdzić co może zjeść w tym czym spała. I może nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie to że spała zazwyczaj w spodenkach i staniku. Słyszała że ktoś jest w kuchni jednak zbytnio się tym nie przejęła. Weszła looknęła do lodówki i wróciła do pokoju. Dopiero później zorientowała się że wyszła hmm trochę nie ubrana. Ale kij w to. Jakoś jej to nie przeszkadzało. Weszła na Facebooka. Bo co ma niby robić. Włączyła jakąś muzykę i surfowała po fb. Chwile później zobaczyła zaczepkę na fb od Krzyśka. Zdziwiła się ale też zaczepiła. Chwile później on napisał. Pisali o różnych rzeczach. Nie wstydziła się z nim pisać. Nawet to lubiła. Od tamtej chwili mówili sobie cześć i czasem gadali. Pewnego dnia on za proponował że może się umówią. Od tak żeby pogadać. Zgodziła się. W ten dzień w którym on zakończył u nich prace mieli się spotkać. Wieczorem na boisku. Sami. Nie przyszedł, tłumaczył się że mu coś wypadło. Płakała. Wierzyła że może mu na niej zależy. Wakacje się zaczęły. On wyjechał do Francji. Czasem pisali SMS. I tyle. Gdy pewnego dnia. Siedziała ma fb. On napisał. Nie wiedziała czy ma odpisać. Zapytał o spotkanie. Za kilka minut. Zgodziła się. Nie wiedziała jak to będzie. Zabrała telefon, słuchawki i poszła  w wyznaczone miejsce. Tym razem przyszedł, a raczej przyjechał. Przywitał się. Był uśmiechnięty. Lubiła jak się uśmiechał. On zaczął, że ma u niej obiecanego całusa. Ona się zdziwiła. Bo jeszcze z nikim nie miała okazji się całować. Próbował. Jednak ona na początku nie poddawała się temu. Gdy chciał ją objąć wyrywała się. Aż pomyślała że w sumie to ona by tego chciała. Pozwoliła żeby on zaczął ją całować. Jego ręce poszły na jej pośladki. Wzdrygnęła się ale nie wyrwała. Podobało jej się to ale sama zakończyła. Usiadł w samochodzie, ona usiadła mu na kolanie. Całował ją po plecach, ramionach. ................................................................................................................
Cdn.
Pierwszy, starałam się aby był na tą 18 heh do zobaczenia we środę z 2 częścią ;)

sobota, 8 listopada 2014

Info którego i tak nikt nie przeczyta ;|

Siema bro! Ten blog jest zmieniony po raz 3. 1 próba to były jakieś moje gówno przemyślenia. 2 próba to FF (Fan Fiction). A 3 próbą będą przeróżne historyjki. Takie z dupy. Ale mojego autorstwa w 100%. Wiem że prawie nikt tego nie czyta ale kij z tym ;)) . Pzdr JOŁ!